Ocena: Lubię to7 Dislike0
29 maja 2020

Maks na Dzień Dziecka

W styczniu do naszego szpitala dotarł pewien mężczyzna z kobietą w zaawansowanej ciąży i dwumiesięcznym niemowlakiem. Widok był intrygujący, a ich wyraz twarzy zdradzał głębokie zaniepokojenie.

Po krótkiej wymianie informacji okazało się, że niemowlę jest sierotą. To kolejny z wielu przypadków, gdy osoby dorosłe powierzają nam pod opiekę małe dzieci.

Przed laty rodzice biologiczni niemowlaka, podobnie jak wielu młodych ludzi w Burkina Faso, opuścili kraj by udać się na Wybrzeże Kości Słoniowej w poszukiwaniu lepszych warunków do życia. Tam zapoznali się, zamieszkali razem i po pewnym czasie kobieta zaszła w ciążę. Pod koniec ubiegłego roku młody mężczyzna postradał zmysły i zniknął. Ślad po nim zaginał.

"Pewnej nocy – opowiada mężczyzna, który przywiózł dziecko – usłyszałem krzyki dobiegające z domu młodej sąsiadki. Przybiegłem na miejsce i zobaczyliśmy z innymi osobami zakrwawioną kobietę. Wezwaliśmy pogotowie i policję. Chwilę później kobietę zawieziono do szpitala, która przeżyła i szczęśliwie urodziła chłopca." Jak się okazało, policja stwierdziła napaść z przemocą i pchniecie ostrym narzędziem.

Niestety po dziesięciu dniach kobieta zmarła na skutek odniesionej rany i komplikacji związanych z HIV/AIDS. Sąsiad po zapłaceniu za szpital pochował zmarłą kobietę i postanowił przywieść niemowlę do Burkina Faso, ponieważ na Wybrzeżu Kości Słoniowej nikt nie chciał słyszeć o sierocie Burkinabé. Tak dotarł do naszego centrum chcąc powierzyć niemowlaka pod nasza opiekę i ocalić je od niechybnej śmierci.

I tu można by zakończyć .... ale jak to w życiu ... jest następny rozdział. W takich przypadkach jesteśmy zobowiązani zgłosić sytuacje do odpowiednich władz i dostosować się do instrukcji. Takie też kroki były w przygotowaniu. I w tym właśnie momencie przychodzi pielęgniarka (na zdjęciu wyżej), która przyjęła dziecko na oddział i mówi: "Nie wiem, jak to zrobić, ale czuję, że to dziecko nie powinno być oddane do domu dziecka. Ja się nim zajmę i je wychowam...”.

Myślę sobie no ładnie... Żadnego dokumentu, dziecko bezimienne... Ale jak echo powróciła do mnie myśl, która przed kilku laty pojawiła się w moim umyśle, że przydałoby się coś zrobić dla takich dzieci. Kilka telefonów do znajomych osób i decyzja o pomocy w przyznaniu praw rodzicielskich. Wszystko jest na dobrej drodze.

Kiedy rozmawiałem później z pielęgniarką powiedziała, że widząc tego chłopczyka obudziło się w niej ogromne uczucie miłości i głos mówiący zaopiekuj się nim. Przyznam, że stanąłem jak wryty i nie mogłem wyjść z podziwu dla jej odwagi. Opowiadała, że wiele osób robi jej ostre docinki, ale jak mówi: "Wiem, że z tej sytuacji wyniknie wiele dobra." Maks (tak dano na imię dziecku) odzyskał siły, jest na terapii blokującej rozwój wirusa HIV i za rok będzie kontrola.

Gest dobroci uczyniony z miłości potrafi ocalić i uczynić życie cudownym... Moi Drodzy życzę Wam byście mieli odwagę do bycia dobrymi i pomocnymi dla innych. A z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka zachęcam Was (film) do pomocy najmniejszym – mamy ich tu naprawdę bez liku.

Z Bogiem

o. Tomek

Udostępnij

o. Tomasz Kręt

Ojciec Tomasz Kręt jest na misji w Burkina Faso od 2007 roku. Odpowiada za Centrum Medyczne im. św. Maksymiliana Kolbe, z którego korzysta 112.000 osób. Zaocznie studiuje medycynę w stolicy Burkina Faso – Ouagadougou.

Bądź na bieżąco

Otrzymuj kwartalne wiadomości prosto z Burkina Faso

Partnerzy